Najnowsze
Komentarze
- Wystawy Romana Mirowskiego | Roman Mirowski - KOŚCIOŁY Z SOBOTAMI
- Pan Samochodzik i Szatański Plan – Jerzy Seipp – ZNienacka - PIOTRKÓW TRYBUNALSKI Kościół farny
- 163 ITALIA 25 FLORENCJA 1 Kaplica Pazzi „En trois quart” | Roman Mirowski - FLORENCJA
- WŁOCHY | Roman Mirowski - FLORENCJA
- Все, чого ви ще не знали про Божу Матір Ченстоховську | CREDO - CZĘSTOCHOWA Jasna Góra – Pomnik Prymasa Wyszyńskiego
39. NA KRESACH – SKAŁA PODOLSKA Zamek
Autor: Roman Mirowski
W szesnastym stuleciu, a dokładniej: w roku 1515, Skałę otrzymał Stanisław Lanckoroński z Brzezia, pieczętujący się herbem Zadora /żyjący w okresie ok. 1465-1535/, który pełnił urząd starosty kamienieckiego a później sandomierskiego wojewody. Ponieważ Stanisław z Brzezia żył w bezżennym stanie, swym spadkobiercą uczynił bratanka, Hieronima, syna Mikołaja. Po Hieronimie Lanckorońskim Skałę otrzymał jego syn Stanisław, wcześniej halicki kasztelan, a od roku 1566 tutejszy starosta. Utrzymywanie skalskiego starostwa w rękach rodu Lanckorońskich trwało aż do początków osiemnastego stulecia. W wieku XVII dzierżyli je: Stanisław /od roku 1641/ syn Ja-na, wojewoda ruski i hetman polny koronny, potem syn Stanisława, Hieronim, podkomorzy podolski i ostatni – Mikołaj syn Franciszka, zmarły w roku 1706.
W wieku XVIII skalskimi starostami zostali Tarłowie herbu Topór. Pierwszym z nich był Adam Tarło, potem jego syn Kazimierz i bratanek Jan. Pod koniec tegoż stulecia Skałę i okoliczne dobra nabył Józef Wincenty Gołuchowski. W tym samym mniej więcej co zakup Skały czasie, otrzymał on od cesarza Józefa II dziedziczny tytuł hrabiowski, co w połączeniu z niewątpliwymi zdolnościami potomków Józefa Wincentego, stało się fundamentem późniejszej świetności tej rodziny. Jego syn Wojciech Stanisław był dyrektorem poczt polskich w Galicji, a wnuk, Agenor Romuald, znakomity mąż stanu, pełnił funkcję namiestnika Galicji. Agenor Gołuchowski senior z dóbr skalskich i innych uczynił ordynację, obejmującą obszar blisko 40 tysięcy morgów.
Syn Agenora Romualda, Agenor junior, noszący też imiona Maria Adam, żył w latach 1849-1921. Był on cesarskim ministrem spraw zagranicznych. Trzecim ordynatem, a zarazem ostatnim, bowiem od roku 1939 z oczywistych przyczyn ordynacja istnieć przestała, był Agenor Maria Joachim Gołuchowski, zmarły w roku 1956.
Zamek zbudowany został na skale /od której miejscowość wzięła nazwę/, na cyplu wzgórza, o zboczach z trzech stron stromo opadających ku strumieniowi i dolinie rzeki Zbrucz. Jedynie od strony południowej dostęp do skalnego cypla był dogodny, wiodąc ku płaskowyżowi, na którym rozłożyło się miasto, a w nim kościół i cerkiew. Wybór miejsca pod budowę zamku, dzięki naturalnym walorom obronnym terenu, był bezwzględnie oczywisty, ale też w tamtych czasach całe Podole położone było w miejscu wybitnie niebezpiecznym. I to właśnie, a nie „inżynierskie” czy „wojskowe” błędy, stanowiło przyczynę, dla której zamek był kilkakrotnie zdobywany i niszczony.
Zamek, co wynikało z właściwości terenu, miał kształt nieregularny i bardzo mocno wydłużony. Jego mury, zachowane dziś jedynie we fragmentach, pochodzą z różnych okresów – sprawiły to wielokrotne odbudowy po kolejnych zniszczeniach obiektu. Zamek Koriatowiczów miał najprawdopodobniej plan zbliżony do trójkąta i zajmował północny koniec skalnego cypla. Jego mury od północy zbiegały się pod kątem ostrym, a odcinek południowy, najbardziej narażony na atak wzmacniała wieża przy bramie. Dostęp do bramy utrudniała fosa wykopana w poprzek cypla.
Ostateczny kształt nadał zamkowi wojewoda Stanisław Lanckoroński w roku 1518 i w latach następnych, rozbudowując go w jedynym możliwym kierunku, czyli na południe. Nowe mury biegły wzdłuż krawędzi cypla, a na południowym krańcu zamczyska, w pobliżu bramy, wzniesiono półkolistą, czterokondygnacyjną basztę /a właściwie raczej basteję/ nazywaną „prochową”. Dolne partie jej murów wyposażone są w strzelnice „kluczowe”, wyższe w prostokątne strzelnice dla artylerii.
Mieszkalna część zamku położona była w jego środkowej części. Wznosiła się ona na dwukondygnacyjnych, sklepionych piwnicach, oddzielając dwa dziedzińce: północny /na który prowadził sklepiony przejazd/, o funkcjach gospodarczych, od południowego dziedzińca „paradnego”. W roku 1657 na zamku „gościł” Józef Rakoczy ze swym żołdactwem. Nie może więc dziwić nieco późniejszy zapis w lustracji z roku 1665, że zamek „na skale wybudowany, w koło murem obwiedziony, opustoszał”. Dom mieszkalny, a raczej pałac, zbudowany przez Adama Tarłę, wedle lustracji z roku 1765: „…był wyrestaurowany, ale ten w kilka lat po skończeniu, przez ogień piorunowy spalony został i teraz pusto stoi, szczególnie w oficynach mieszkanie zreparowane…”.
Oficyna dotrwała do I wojny światowej. Stanowiła zamknięcie od zachodu dziedzińca „paradnego”, dotykając do południowej kurtyny murów. Parterowa, prostokątna w planie oficyna , przykryta była dość wysokim czterospadowym dachem gontowym z dwoma lukarnami w dłuższych połaciach.
Znacznie mniej szczęścia od owej oficyny miał pałac /z ocalałych fragmentów widać że nosił on cechy przejściowe od późnego baroku do wczesnego klasycyzmu/ i inne zamkowe budowle, przez wiele lat traktowane przez okoliczną ludność jako miejsce pozyskiwania bezpłatnego budulca. Na fotografii z roku 1910 stan oficyny sprawia bardzo dobre wrażenie, baszta prochowa nakryta jest jeszcze dachem, ale cała reszta jest już tylko ruiną.
Gdy Gołuchowscy kupili Skałę, nie mieli zamiaru odbudowywać zamku. Obronne walory terenu wykluczały wykorzystanie tego miejsca pod budowę rezydencji, która musiała być „godna i wygodna”. Pałac wybudowano w zupełnie innym miejscu. A to już całkiem inna historia…